. >> niedziela, 6 lipica 2008 19:55:17
.
~~Ola komentarze [0]

. >> środa, 9 stycznia 2008 14:58:58
.
~~Ola komentarze [1]

Ach, tyle czasu minęło... >> środa, 8 sierpnia 2007 12:17:00
Przepraszam Was za bardzooo długi brak notki, ale po pierwsze- za bardzo nie jeździłam (tak się jakoś złożyło...), no i po drugie- dwa miesiące w Angli.
No ale dobra, dobra- winny się tłumaczy. Aby napisać o swoich ostatnich jazdach muszę ostro pamięć wytężyć :P Na początku Sopot... Dawno, dawno temu miałam jazdę na Pablitku (wtedy to on był jeszcze NOWYM koniem). Jazda z Elą i moje nieszczęsne skoki... Och, nie mam do tego talentu... No ale cóż, trening czyni mistrza- szkoda tylko, że koń musi tak cierpieć podemną. Zaliczyłam nawet upadek ze względu na moje krzywe najazdy na przeszkody... Cała ja... Wjechałam w stojak, Pablito odskoczył no i gleba. Dobrze, że przynajmniej mu nic się nie stało. Fotki:

Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us



Parę dni później spotkałam się Edytą, aby pojeździć Sakirę. Pogoda była naprawdę wietrzna... Jak to zawsze jest- najpierw wsiadła Edyta. Kobita coś mało mobilizacji miała i jak zawsze na konia się denerwowała :P Pojeździłyśmy kawaletki, różniaste figury na ujeżdzalni na różniaste sposoby... A że po ostatnim upadku Edzia galopować nie chciała to wsiadłam ja. Stęp, kłus... W kłusie czułam, że fajnie się z koniem dogaduje... Odpuściła na pysku troszkę i szła rozluźniona.
Niestety galop był kompletną pomyłką. Po częsci to moja wina, po częsci tego, że Sakira ma za dużo energii i brzydki zwyczaj galopowania z nosem w ziemi... Dlatego bardzo długo się męczyłyśmy... W końcu zsiadłam i wzięłam konia na lonże. Jak już zaczęła galopować na lonży, to cięzko było ją zatrzymać. A zresztą zobaczcie na fotach:



Na majówkę pojechałam do Runowa... Ach, weekend w Runowie. Nie było mnie tam pól roku. Wszystko się pozmieniało, czułam się obco w tej stajni... No ale wszystko się zmienia.
Ale trzeba przyznać, że jazdy były bardzo fajne. Niestety nie mam fot z jazd... I ogólnie mało zdjęć.





15go jadę w góry i ponoć jest tam stajnia... Więc może zaprzyjaźnie się z jakimś konikiem...
Miłych resztek wakacji, buziaki!!

~~Ola komentarze [5]

Sopot i Sakira ;) >> piątek, 6 kwietnia 2007 10:49:38
Tydzień temu wpadłam na jazde do Sopotu. Miałam wsiąść na Lakusia o 11. Byłam z Klaudią już o 9.30 (zmusiła mnie do wczesnego wstania:P). Miałyśmy więc dużo czasu, przebrałyśmy się i wyprowadziłyśmy koniki na padok. Cała czwórka- Baja, Kansas, Apollo i Katon- to było ciężkie zadanie, bo te świry mają dziwne zabawy :P
Oto kilka fotek z ich wygłupów:



Później przyszły Nina i Natala. Powygłupiałyśmy się troche i w końcu poszłam na dwór dosiąść mojego rumaka. Miałam obawy, bo nie jeździłam 3/4 tygodnie, a Laki właściwie wszystkich wozi (mnie też powoził na pierwszej jeździe :P). Jazda na dworzu, duże pole do popisu... No ale cóż, trzeba wsiaść. najpierw stępik, zewnętrzną miałam maksymalnie do szyi cały czas, heh. Później klusik, Laki był grzeczny, aż sama się zdziwiłam, ale byłam czujna ;) Troszkę kawaletek i wsio ok. Później zaczęły się schody bo przyszła pora na galop. Lakiego trzeba raczej delikatnie wypchnąć z delikatną łydką, bo jak da się mocniejszą to konio od razu jak strzała do przodu. A problem był taki, że w ogóle nie mogłam go ruszyć co galopu. hehe. Lekkie zdziwienie, ale później już się udało na obie strony, także myślę, że nie było tak źle. Fotki:


Zostałyśmy z Klaudią w stajni. Ok 14 wzięłyśmy Czarnego na trawkę. Była naprawdę super podoba. W końcu musiałam wracać na angielski :( No i to tyle, a oto Czarnuszek:




Wczoraj pojdechałam do Edyty i Sakiry ;) W końcu udało nam się spotkać, bo ostatnio miałyśmy problem z umówieniem się :P
Pogoda raczej nie dopisywała, ale nie w takich warunkach się pracowało :P
Osiodłałyśmy naszego niewyżytka i na padok. Najpierw lonża 10 min, aby się wybiegała i później wsiadłą Edyta. Stęp, później kłus. Kobylasta ładnie szła, ładnie na łydki reagowała przy wydłużaniu kłusa. Po 15min kłusa troszkę kawaletek. Najpierw leżące, a potem ustawiłam na zmiany- wyższa i leżąca, bo kobyła w ogóle nóg nie podnosiła.
Ja w pracy:P:

Edyta najazady- czemu ona tak zaciesza? :P:P:P

Podobało mi się jak konio przechodził, a Edyta musi się mniej pochylać i będzie super ;)

Następnie przyszła pora na zagalopowania ;) Edyta miała opory po ostatniej wywrotce, ale ja nie odpuszczam więc się udało ;)
Tu na volcie przed zagalopowaniem:

No i galop, ale małe spięcie nastąpiło- Sakira się czegoś przestraszyła i troszkę przyspieszyła :P


Później ja wsiadłam na 20 min, bo musiałam się na utobus spieszyć(który i tak nie przyjechał :P).
Stęp i kłus. Wszystko by było fajnie, gdyby kobyła troszkę na pysku odpuściła, bo biegnie z głową do przodu i wszystko ma gdzieś :/
Pojeździłam troszkę kawaletek:


Następnie przyszła pora na galop, który uważam za moją porażkę- po Lakusiu cięzko mi było porządnie usiąść(Laki ma jedną fulę na minute, a Sakirka biegnie jak wściekły królik :P:P). No ale cóż, trzeba się przyzwyczaić.



Po jeździe małe przytulanki :P


Następnie konio do stajni, a ja pędem do domu, bo miałam dość napięty grafik tego dnia... :)
Buziaki, do następnego!

~~Ola komentarze [13]

Wypadałoby napisać notkę...xD >> sobota, 10 marca 2007 22:19:19
Hmmm... Dawno nie pisałam i zostałam już wiele razy za to zbesztana, bywa :P. Dzisiaj mam wenę, więc piszę. Dwa miesiące życia minęły, więc trzeba się w czasie cofnąć...
Często nie jeździłam, jak to ja, ale coś tam jednak było.
Zaczęłam skoki w Sopocie. Pierwsza lekcja na Paszporcie, rozpoczynając od krzyżaków, a na okserach zakończywszy. Ten pierwszy raz w Sopocie bardzo ,mi się podobał i myślę, że było okey jeśli chodzi o tą moją mierną 'technikę'. Akurat wtedy padał śnieg, a ja zgrzana wyszłam na dwór i zachorowałam na 2 tyg, a co tam :P

Gdy się wykurowałam pojechałam do Sopotu i zastałam Lakmusa, który wrócił po paro miesięcznej przerwie :) Wsiadłam właśnie na niego i muszę powiedzieć, że było jak najbardziej okey. Czuję sentyment do tego konia, ponieważ miałam na nim swojąpierwszą sopocką jazdę(hehe, i to jaką ;D).
Następnie Ela zaproponowała mi darmową jazdę skokową, na którą się oczywiście zgodziłam z ogromnym entuzjazmem ;)

A to p.Ola na Paladynie.
Free Image Hosting at www.ImageShack.us

A więc pare dni później odbyła się owa jazda skokowa. Muszę przyznać, że szło się po niej załamać... beznadziejnie mi szło, w ogóle nie mogłam zgrać się z Lakim. Zero ręki na skoku, ciało z tyłu. Eh... to był dzień płakania.

Fotki ze 'skóków':
Free Image Hosting at www.ImageShack.usFree Image Hosting at www.ImageShack.usFree Image Hosting at www.ImageShack.us
A żeby nikt nie powiedział, że nie potrafię śmiać się z samej siebie, to oto fota po skoku- czyli leże na koniu bez strzemion:p
Free Image Hosting at www.ImageShack.us


Tydzień później odwiedziłam Sopot, bo Natalia jechała zawody ;) A Nina następnego dnia ;)

Oto kilka fotek Natali:



No i w końcu teraźniejszość ;) Dzisiaj byłam w Sopocie i okazało sie, że wraz z Niną, Natalą i Agą jedziemy w teren na plażę :D Strasznie się ucieszyłam, bo to zawsze było moje marzenie. Pojechałam na Paszporcie. Nasz konio śpioszek był bardzo żywy. Troszkę go utrzymać nie mogłam i przykro mi z tego powodu, bo psułam dziewczyną teren... Ale pojadą kiedyś bezemnie :P. Był kłus w wodzie i galop brzegiem... Ach, jest to wspomnienie, które warto powtórzyć !!
A oto fotki już po jeździe, przesiadłam się na Kanzasa, bo Paszport od razu poszedł na następną jazdę.

Natala na Lakim, Ja na Kanzasie:


Ja na Kanzasie:




~~Ola komentarze [7]

Sopot. >> piątek, 19 stycznia 2007 18:24:00
Tydzień temu w piątek, pojechałam na jazdę do sopotu ;) Heh, kocham łazić po szkole ze sprzętem i od razu PO jechać na konie... Ale cóż, w sobote miały być zawody, więc jak chciałam jeździć to musiałam wybrać piątek.
Jak dojechałam, zastałam Ninie, Klaudie i Natale ;) Poszłyśmy do sklepu po OBIAD, a jak wróciłyśmy to już na hale musiałam iść.
Wsiadłam na Paszporcika ;) Meggggaaaaaaa odmiana po Boliwce. Paszport mega wyciągnięcie, cały czas łyda, łyda, łyda... Nie podobał mi się kłus... Miałam problem z dopasowaniem strzemion! Co chwile musiałam zmieniać, heh- chyba naprawdę byłam w ciężkiej traumie po przeskoku z Boliwki na Paszporta. Konio mi mulił, a o podebraniu nie było mowy. Później galop- miałam ogromne obawy przed tym, czy w ogóle go ruszę. No ale po paru pierwszych krokach galopu i przejściu do kłusa, dostał trzy palcaty i nauczył się... Dobrze mi się na nim galopowała nie wliczając faktu, że nie podobało mi się, że nie mogę go choć troszkę podebrać- nie lubię jak koń chodzi jak żyrafa... A oto fotki z filmików wycięte:

Kłusik:


Galop:



I Chwailimy konika ^^


Następnego dnia były zawody Cudem udało mi się zdążyć, jak p.Ola jechała na kucusiu :D Ale jednak zdązylam, było pięknie. Później pomagałam Ninie i Natali w stajni. One same wybrały się na tor, aby wyszaleć SIĘ i konie. Porobiłam im kilka fot, a sama poszłam do stajni. Wypiłam herbatkę, sciągnęłam siwego z padoczku i wyczyściłam go. W błotku się panierował :D Zanim się obejrzałam dziewczyny wróciły. Zrobiłyśmy dzieciaczką kopytka no i do domku... Ten dzień był bardzo wietrzny i chłodny, ale przeżyłyśmy. A to fotki Kanzasa i Siwego, bawili się chłopaki :D :



~~Ola komentarze [14]

Sakira i Sopot >> poniedziałek, 1 stycznia 2007 20:06:42
W drugi dzień Bożego Narodzenia pojechałam do Edyty ;) Może dzień nie typowy na wizyty, ale jakoś się zgadałyśmy. Przyjechałam dość wcześnie, bo już o 11stej ;P Wypiłyśmy herbatke i przygotowałyśmy do jazdy. Było strasznie zimno! Osiodłałyśmy konia, ubrałyśmy jej nowe kaloszki- chodziła jak Bocian :P Ale później się przyzwyczaiła ;) Wylążowałam klaczkę no i czekałam na Edzie, aż wsiądzie. Oto dwie fotki z lonży:



Edzia pojeździła, zrobiłyśmy sobie ujeżdżeniówke, a później troszkę koziołków. Edyta świetnie sobie radzi ;) Następnie cała skostniała wsiadłam ja ;) Kłusik, a przy galopie odpięłam gumy , bo Sakira zaczęła debować, więc lepiej niech to robi bez gum ;) Następnie kawaletki i kilka koziołków. Oczywiście udowodniłam, że nie umiem jeździć, heh. Oto fotki.

Edzia na Sakirce:


A to już ja:


Troszkę półsiadu

Kawaletki

A to zdjęcie dałam, abyście zobaczyli jak Saki się wybija do czegoś takiego...


Następnego dnia pojechałam do Sopotu na jazdę i spotkać się w końcu z Niną i Natalą. Jeździłam na Boliwii, a jazdę prowadziła Elcia...
Kłus i kawaletki, następnie galop, no i zaproponowałam poćwiczenie lotnej zmiany nogi w galopie. Elcia oznajmiła, że Boliwka nie umie tego robić, ale jak chcę to mogę spróbować. Więc spróbowałam, ale na drążku no i za każdym razem wychodziło ;) Cieszę się z tego. Później rozsptępowanie i do stajenki na mycie kopytek. Niestety nie mam fotek z jazdy, tylko takie PO jeździe ;P:


Później do Ninki na noc, ach ;P Nie będę opisywać co się działo ;P Hehe ;P
I niestety muszę dopisać, że kilka dni po mojej wizycie Sakirce noga spuchła ;/ Edzia mówiła, ze nie szalała z nią, jedna jazda i lonża ;/ Nie wiem co się stało, był wet i dał maść na nóżkę... Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze!

~~Ola komentarze [5]

Sakira, Sopot, Sakira >> sobota, 16 grudnia 2006 21:01:52
Równo tydzioeń temu byłam u Edzi i Sakiry ;-) Właściwie miałam tak męczący tydzień, że nie pamiętam co tam się działo :P Głownie to Sakira miała opory nad przejściem kawaletk i skokiem koziołków, ale z czasem zaczęła kumać o co chodzi ;-) Ponad to, pomęczyłam Edzie z półsiadem, a że miała z tym probelmy doszłam do wniosku, że przycisnę ją na nastęnej jeździe :P
Wczoraj pojechałam do Sopotu ;-) Od razu po szkole, cały dzień dźwigałam torbę z kaskiem, bryczesami, sztylpami, sztybletami...itp. No ale nic, o 16 byłam na miejscu. Przebrałam się i razem z Natalą owijkowałam Siwego :p (tzn ja w sumie stałam obok i gadałam, a ona pracowała :P). Później na hale i hop na Boliwke. Jazda była naprawdę udana. Szkoda tylko, że pełno koni na hali.
Na początku stęp, później kłus. W kłusie kawaletki itp. Następnie galop na lewo i prawo. Wolty itp, chyba było dobrze, bo p.Ola nie miała dużo uwag poza ręką ;-) Nawet łydka mi tak nie latała, jak zawsze ;P Później zabiegi dla koni, czyli mycie ogonków, smarowanie kopyt itp. No i o 22 w domu :P
A dzisiaj odwiedziłam Edytkę. Postanowiłyśmy, że powiększymy padok, i wyszło tak, że Edzia się męczyła, a ja osiodłałam Sakire i ją lonżowałam (jak zawsze przed jazdą, aby się wyszalała). Po 15 minutach stwierdziłam, że przed Edzią dużo roboty... A po co konia lonżować długo, jeśli chodzi tylko o szaleństwa... Postanowiłam, że zrobie kobyłce taki mini trening. Ustawiłam jej dwie kawaletki, przechodziłam je z nią w stępie w ręku, później poluźniłam lonże i miała iść, ale skubaniec wyłamywał (w stępie :P). Ale jakoś to wychodziło, więc później w kłusie, tez załapała, mimo że na poczatku traktowała dwie kawaletki jak okser i je przeskakiwała :P No to stwierdziłam, że skoro jej tak dobrze idzie to ustawiłam na galop, no i odziwo Sakirka ładnie kumała wszystko i ładnie z galopu przechodziła :D Jestem dumna z siebie z niej :P
Edytka pracowała, więc wsiadłam na Sakire w końcu jako pierwsza. Stęp no i kłus. Kobyła spokojnie chodziła, parę razy kawaletki, no i Edzia robiła koziołki póxniej z nich. Pod koniec Sakira fajnie przechodziła, i nie skakała ich, tak jak na początku. Raz zaliczyłam glebe, a co tam. Pare zagalopowań i przekazałam Edycie konia.
Edzia świetnie sobie radziła, skakała, ładnie jej galop wychodził i ogólnie jestem z niej zadowolona ;-)
No a Sakira robi ogromne postępy, zaczyna kumać o co chodzi w kawaletkach i 'skokach', oraz staje się grzeczniejsza pod siodłem, nie wyrywa i nie bryka.
Eh, ale się rozpisałam ;-)
Buźka for all ;*
No i wesołych świąt i specialne pozdro dla NinuHa i Natali ;-) oraz dla Edytki oczywiscie ;)
;*


~~Ola komentarze [5]

Och, long ago... >> niedziela, 3 grudnia 2006 09:15:29
Sama codzinnie linczuje się za to, że nie piszę notki... Ojej, ile mnie tu już nie było? Właściwie, to aż tak dużo się nie działo jeśli chodzi o moje jazdy... Kiedyś tam jeździłam w Sopocie na Paszporcie. Co chwile mi nogi w galopie zmieniał, no i nie mogłab sobie z tym poradzić... Ale i tak byłam zadowolona z jazdy. Dodatkowo, w weekend trenujemu z Edytką jej Konika. Obie się staramy, mam nadzieję, że coś z tego wyjdzie ;-)

2 tygodnie temu byłam w Sopocie i jeździłam na Boliwce. Bardzo fajnie mi sie jeździło. Jak dostanę od KOGOŚ fotki to wstawię.
Tydzień temu miałam urodzinki i byłam w Runowie, ach jak bosko było.
W sobote jeździłam na Galaksis- godzine na padoku i ekstra szybki terenik. No i na Amonie prowadziłam teren... 6 osobą? Długi zastęp był, a ja na Amonku(pony) pierwsza :P W niedziele wziełam Kasztane no i jeszcze szybszy teren- własciwie tylko 2 chody- stęp i galop(cwał). No i może za tydzień będę w Sopocie. Pozdrawiam kpochanych koniarzy, przyjaciół z Runowa i w ogóle wszystkich, którzy czytają bloga.
Wstawię zdjęcia kiedyś :P

Zaległe foty :P

Na Boliwce w Sopocie:
1

RUNOWO na Galakis

1

2

3

4

5

Na Kasztanie


A teraz RUNOWO z ludźmi ;)

Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Natala, Ja i Klaudia


Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Natala, Ja i Klaudia + NinuH


Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Ja z Wujaszkiem Maniakiem i Jacentym :P



Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Ja z Maniakalnym i Dereczkiem :P



Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Z NinuHem ;*



Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Pozytywne foto :P



A teraz jak wracałyśmy pociągiem ;P

Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Z NinuHem again :P



Free Image Hosting at www.ImageShack.us

No i na końcu ze słoneczNIkami :P KW :*


No i wspomnę, że fotki wspólne zakosiłam Ninie z jej galeryjki.

~~Ola komentarze [8]

Sopot 2 >> wtorek, 10 października 2006 17:56:58
Tak, tak. Jeździłam 2,5 tygodnia temu w sopocie, a dopiero teraz dodaję notkę... Sorry. Przeczytałam właśnie wszystkie notki na blogu... Ach, moja "Końska Kronika"... Tęsknie za Kortem...
A w Sopocie jeździłam na Paladynku :D Cudowny konik. Kary...
Muszę przyznać, że p.Ola miała dużo uwag co do mnie, ale własciwie się cieszę... Bo napewno robiłam te same błędy wcześniej, a nikt mi o nich nie mówił.
Największy to taki, że daję łydkę gdy wstaję w kłusie, a nie gdy siadam. Oraz trzymanie nadgarstków w galopie. Ale będzie dobrze! Staram się jak najszybciej korygować błędy! Myślę, że z p.Ola napewno bardzo się podszkolę... O ile w ogole bede mogła jeździć chociaz co te 2 tyg... Rzadziej to to chyba sensu by nie było. A dzisiaj gadałam z moja Edytka, z która wpadłyśmy na fajny pomysł. Ona ma własnego konika, który jest troszkę dziki. Co 2 tyg będę u niej i będę jej jazde prowadzić na Sakirce :D No i co 2 tyg na przemian będę w Sopocie. Znam Sakirkę tylko z opowieści, ale mam nadzieje, że damy obie radę z nia.... Ja mam sporo doświadczenia po Taksonie. Mimo, że nie raz ten koń prawie mnie zabił, to tęskno mi za tym piszczochem ;)
Pozdrowienia.

A to ja z Nina w Sopocie z Gniada.
Obrazek hostowany przez mFoto.pl

Dopisek: dodałam konia do Rumaków i kilka linków znajomych :P



~~Ola komentarze [15]

SOPOT hipodrom >> niedziela, 17 września 2006 10:44:22
Tydzień spóźnienia z notką. No ale cóż. Nie miałam weny.

10.09.2006

Umówiłam się na pierwszą jazdę w Sopocie z p.Olą. Nie powiem, troszę się denerwowałam. Już miesiąc nie jeździłam... No ale dojechałam o 9.30 na żabianke. Spotkałam się z Niną, i poszłyśmy we trzy do stajni(byłam jeszcze z Klaudią).
O 10tej wsiadłam na Lakmusa. Piękny, wysoki wałach. Z wyglądu miód. Okazało się, że pod siodłem też- troszkę diabłek. Dwa razy mi poniósł, bo się przestraszył, a zagalopowania zaczynał od baranka, ale jak się okazało z mojej winy. Ostatnie zagalopowanie jak najbardziej ok. Ręce mnie bolały po nim, bo nie dość, że musiałam go ostro zatrzymywaćprzy tych poniesieniach, to jeszcze się zwieszał troszkę. Ale nie było żle.
Jestem bardzo zadowolona. Z konia jak i z p.Oli, która dała mi dużo swietnych rad, które od razu wykorzystywałam i od razu działały. Ta pan zna swoje konie.
Później zostałam w stajni 2h z NinuHem, Dereczkiem i Klaudią. Było bardzo miło, szkoda tylko, że nie widziałam jazdy szkółki... :P:P Ale jeszcze napewno będę miała okazję :P Postaram się jak najszybciej odwiedzić sopot. No ale... 4 dyszki to dużo jak dla mnie ;)
Pozdrowionka dla:
*NinuHa
*Dereczka
*Klaudi
*p.Oli
... no i jabłko dla Lakiego.
Fotka Natli na Lakim
Mam nadzieję, że się nie obrazisz ;* ;P
Buźka ;*

~~Ola komentarze [14]

. : R U N O W O : . >> środa, 9 sierpnia 2006 13:48:27
No i kolejny turnus w Runowie się zakończył. Tym razem nie byłam w kadrze, tylko na obozie (tylko na jeszcze innych warunkach... ;P). Ale najważniejsze jest to, że miałam normalnie jazdy i.... desery po obiedzie ;P. Trafiłam do grupy zaawansowanej, a moim cudnym instruktorem został M@n!aczek. Napewno się czegoś nauczyłam, a po 2 tyg. mam jeden wniosek co do skoków- ODWAGI KOBIETO. To chyba po tym jak się z koniem w stojak wpieprzyłam. Zamierzam się ostro za skoki wziąść, zeby siary nie robić ;P Bo oczywiście największe haloo na jeździe robiłam- zawsze coś ze mną, hahah :D
Ogólnie za dużo do opowiadania... Było bosko jak zawsze ;)
Dodaję fotki:

Na Amonku- I turnus, wyjazd w teren- oczywiście zamykająca.


Nic dodać nic ująć. Kadra I turnus- GRUPA INWALIDZKA ;P
Obrazek hostowany przez mFoto.pl


Wybory Miss i Mistera koni. Ja i Misia (oraz Wojtek) z Rywalem.
Obrazek hostowany przez mFoto.pl

Miało być zdjęcie z Rycykiem, ale kluska Mondej się wepchnął ;P
Obrazek hostowany przez mFoto.pl

Haha, kochane downy- Misia i M@n!ak. Koszulki z łeby ;P
Obrazek hostowany przez mFoto.pl

Ja, Misia i Norbi
Obrazek hostowany przez mFoto.pl

Ze źrebakiem ;P
Obrazek hostowany przez mFoto.pl



~~Ola komentarze [16]

I po Runowie >> czwartek, 13 lipica 2006 17:09:07
Działo się działo. Konie, wolność i wiatr.

A teraz krótki regulamin mojego bloga.

1. Jeśli chcesz mnie zaprosić na swojego bloga to W Y P I E R D A L A J
2. Jeśli chcesz mnie poinformować o nowej notce to W Y P I E R D A L A J
3. Jeśli chcesz mnie poprosić o komentarz to W Y P I E R D A L A J

Mnie nie interesują wasze komentarze typu: "Fajny blog, zapraszam do siebie...". Czytajcie notki, bo o to chodzi w blogowaniu, a nie o puste komentarze. Gdy już przeczytacie notkę to komentarze mile widziane- ale na temat.

~~Ola komentarze [16]

Lublewo. >> sobota, 17 czerwca 2006 13:50:01
Moja ostatnia jazda w Lublewie. Przyjechałam z Klaudia i Edytą- poznałyśmy się przez neta, bo Edzia jedzie na I turnus w Runowie :D Do stajenki zawitał nowy konik, no i oczywiście ja musiałam na niego wsiąśc. Od razu zostałam poinformowana, że jest nerwowy, mało skrętny, no i co najbardziej mnie bolało- macha główką- tak przeraźliwie, że pare dni potem bolały mnie palce. No, ale nic... Co to dla mnie ;P A więc wsiadłam sobie delikatnie, no i rozstępowanie. Od razu stwierdziłam, że dam mu długie wodze bo moje ramiona zostałyby wyrwane, tak okropnie macha głową... Potem kłusik... Matko, jak on wyrzuca... Jeszcze nigdy nie jeździłam na koniu, który aż tak bardzo ma niewygodny kłus ;o. No ale spoko... Troszkę wyginanek i takie tam... A później miałysmy jeździc ćwiczebynym. Justyna powiedziała, że jej ciężko na nim wysiedzieć, a więc co dopiero mi... No ale... Ruszyłam. Bozzz, nie da się siedzieć, naprawdę... Tępo minimalne... Dobra, skończyłyśmy i przyszła pora na galopy... No cóż... Ciężko było w ogóle ruszyć Trola do galopu, ale jakoś się udało... No i kawaletki... Justyna stwierdziła, że on nigdy nie chodził kawaletek, wię trzeba będzie go pouczyć... Ehe, pierwszy przejazd prawie na stojaku skończyłam... :P No ale później... Co prawda, kawaletki były na galop, ale ja je w kłusie pojeździłam, bo w galopie on ich nie kuma za bardzo, i odniosłam wrazenie, że się boi... Ale ok... Rozstępowanie, i z obtartymi kolanami- mimo bryczesów- oddałam go następnej osobie.
Później powłuczyłyśmy się po stajni, patrzyłysmy jak jeździ Amelka, na pastwisku posiedziałyśmy i do domku . Mogłabym cały dzięń leżeć na padoku, ah... Ale mniejsza... Za 6 dni jadę do Runowa na 16 dni, więc nie mogę się doczekać, buźka :D

~~Ola komentarze [21]

Lublewo, Lublewo, Runowo. >> środa, 7 czerwca 2006 19:50:14
Uh, piszę po raz tą notkę bo ostatnio mi się usunęła i szlag mnie trafił XD
A wię jazda w Lublewie sprzed trzech tygodni.
Przyjechałam sama, bo Klaudia nie mogła. Wsiadłam na Drinka- no jakoś nie lubię koników bez charakteru, ale Drinek jest przynajmniej duży :D Jazda była bardzo techniczna, dużo ćwiczeń. Czyli tak... Stęp, potem kłus, kłus w półsiadzie, kłus bez strzemion, kłus anglezowany bez strzemion. Moje uda dały radę :P Potem galop, galop bez strzemion, galop bez strzemion w półsiadzie- i to była nowość, bo jeszcze nie jeździłam w półsiadzie bez strzemion. Ale jakoś dałam rade. No i potem zmieniliśmy ujezdzalnie na parkur. I ja skakałam bez wodzy. Całkiem, całkiem wyszło :D Ręcę za głowę i HOP. Ale fajnie było. Rozstępowanie, koniki do mycia i do domku.
Tydzień później znpwu przyjechałam sama, i znowu na Drinka. Pogoda nie za ciekawa, ale jak wsiadłam, to się rozpogodziło. Głupi to ma szczęście ;P. No i stępik. Justyna powiedziała, żevym kłusowała, wyginała Drinka, a ona mi będzie parkur ustawiała... Ja taki szok, no ale spoko. No więc kłusowałam na Drineczku. Konik się dobrze wygina na prawo, a na lewo masakra. Ale jakoś się udało. Potem galopik, i też wyginanko. Galop bez strzemion na wolcie, też jakoś wyszło. No i ten parkurek... Dla rozgrzewki skakałam stacionatę... Zaczęłam czterdziesci cm, a skończyłam na metrze :D Jednak Drin dobrze skacze, jak nawet takiej miernocie jak ja wychodzi ;P No i potem szereg- trzy krzyżaki na jedną fulkę, stacjonata na dwie i okser na dwie. Też całkiem, całkiem. No i potem dwa krzyżaki na jedną fulkę. ładny długi najazd... No i Ola bez strzemion jedzie, no i się skopałam na drugim krzyżaku, ale nie chce mi się opowiadac jak to było ;P W każdym razie kask mi się porysował, bo głową w krzyżak walnęłam... No ale pojechałam drugi raz. Wyłamanie... Ale na trzecim było już dobrze. No i stepik. Trzoszkę w stajni porobiłam, a z to z miotłom, a to kilka koni siodłałam i dom.
Tydzień później do RUNOWA :D W piątek pojechałam sobie z Misiakiem. Czekała już na mnie cztery godzinki. Były też Gusia i Paulina. Potem dojechały moje Dziubas- Isia i Kisia, no i Ola ze Słupska. No i Maniak i Buly w stajni.
Wieczorem jazda. Dziewczyny: Gusia, Ola, Paula i Kisiaki wsiadły sobie... No i miały godzinę stępa, bo Maniak tak stwierdził... Potem wsiadłam ja i Miśka. Skiknęłam sobie na Siwego, świetny konik. I o ile dziewczyny poprzednio nie mogły zakłusować, to ja Miśka miałyśmy cały czas galopowac -.-". Taaa, mój galop -.-" No i potem obrządek, no i nocka w stajence. Poszłam spać o trzeciej, wstałam w pół do szóśtej. Eh, no to obrządek. Ten dzień był super wymagający dla mnie. Maniak, Munio i Miśka jechali do lęborka, no i KTOŚ musiał zostać i prowadzić jazdy. No i byłam to ja... Bozz, każdy coś chciał- równocześnie czyścic konia, siodłać, trzymać aby dziecko wsiadło, jeszcze przy tym pilnowac wszystkich. Eh.. No ale dałam radę. Na początek sama wsiadłam na Rydzyka. Ładnie chodził na początku, a potem zaczął się buntować. Dziękuję Misiaczku za rady- jednak jesteś moium the best instruktorem Runowskim :D. No i pojechali do Leborka. Prowadziłam jazdy- najpierw Kisią- godzinka. Potem godzinka z Paulą, Olą i Gusią. Potem jazda prywatna- też godzina. Potem jeszcze p.Piotr mi kazał wsiąść na Siwka, zebym go rozruszała. No to półtora godziny. Poskakałam nawet troszkę. Krzyżaki no i stacionata 60cm- lepiej nie podwyższać, jak mam całą stajnie na głowie. No i na oklep na Siwka- kłusik, galop- miodzio :D. Potem jeszcze godzinka na padoku z Olcią. No i wrócili z lęborka... Jedzonko im zrobiłam i chwila odpoczynku dla wszystkich. Wieczorkiem wsiadłam na Galaksis, Miśka na Mondeja i Kisia na Rycyka. Jazda skokowa :D:D Tylko miałam dwa wyłamania na Galaksis na 80cm stacjonacie. No i udało mi się zmienić nóżę w galopie :D Nigdy nie próbowałam. No i Ania powiedziała, zebym zrobiła... No to zrobiłam :D Taka fajna lotna wyszła, i tak fajnie to sie z siodła czuje :D Fajnie było :D . Potem obrządek i poszłam z Miśką do baru... Eee xD No zamuła była xP. Wróciłyśmy, ktoś do rowu wpadł- ten od Gumijagód ;P. No i... eh. No nie powiem, co potem z Miśką robiłyśmy :D. No i o trzecej spać. Wstałam w pół do ósmej.
No i p.Piotr kazałam mi wsiąść na Aurę... Nie ma to jak klacz, która cztery miesiące nie chodziła i ma źrebola... No więc całą jazde rżała, no i strasznie do przodu... Ale w galopie nie było tak źle, o ile nie dałam się jej rozpędzić. Nawet na pysiu odpuszczała. Potem jazda prywatna. Mam już swoją stałą uczennicę XD Potem jeszcze na Siwka siup. Paula nie mogła Rycyka ruszyć, więc ja na moment wsiadła. Z zadu postrzelał, ale się uspokoił. No i przyszły Kisie, ze mam się pakowac, bo za 5 min. ich mama przyjezdza... No dobra... To pakowanko, porzegnanie z Misiakiem- chyba pół godziny trwało :P, z resztą dziewczyn i Wujkiem Maniakiem i do domu... No i koniec tego dobrego. Ale już za dwa tygodnie wakacje i runowo- I turnus. Buziaki, kocham was.
~~Ola komentarze [11]



***
Design: Lauralanthas
Księga Gości
Zobacz
Wpisz się
Akcja 'szukamy Korta'


Sytuacja jest trudna, ale możecie pomóc mi w łatwy sposób. Koń, którego bardzo kocham, został sprzedany. Nie wiem gdzie- i tu jest problem. Akcja 'Szukamy Korta', ma na celu znalezienie go... Musicie wykonać bardzo niewiele. Wklejcie na bloga/stronę jeden ze skryptów z ramiki. Być może, osoba która odwiedzi waszego bloga, będzie wiedziała, gdzie znajduje się Kort!! Zawsze jest nadzieja i nie wolno się poddawać. Szczególnie, jeśli się kogoś kocha. Bardzo proszę- pomóżcie!







Mogę zrobić inne obrazki, jeśli komuś nie pasowałyby do bloga. Każdy, kto będzie chciał mi pomóc, będzie umieszczony poniżej(tylko niech poinformuje mnie o tym, że dołączył do akcji).. Z góry dziękuję i liczę na was.

To ja
O mnie


Dodaj do ulubionych

Moje Rumaki
Kort (Kord, Korcik). Numer jeden. Dziesięcio letni kasztanek. Bardzo spokojny w boksie, ale pod siodłem potrafi pokazać temperament. Konik, którego kocham najmocniej ze wszystkich, jednak w najbardziej krytycznej sytuacji... Bo nie wiem, gdzie aktualnie się znajduje. Poznałam go na runowskim obozie 2004. Znajdę go.

Basia (Basiołek). Skarogniada klaczka, na której jeździłam 8 miesięcy. Ostoja spokojku, można się do niej przytulić. Dobrze się z nią dogadywałam. Niestety, z powodu naderwanego ścięgna(sierpień2005) nie można jej forsować, dlatego na niej nie jeżdżę.

Takson (Takuś, Bandyta). Siwy, trzynasto letni wałaszek. Po kontuzji Basi, trafiłam na jego grzbiet. Jest to koń rolnicz, słabo zajeżdżony, nie nadający się pod siodło, brykający wariat ^^. Jednak można z nim pobiegać na pastwisku i przytulić się do niego. Potrafi buć uroczy.

Siwy Tego wałaszka poznałam w SK Runowo, jednak nie jest on własnościa tej stadniny. Jest bardzo inteligentnym koniem, ma prawdziwa duszę do skoków. Baardzo przypomina mi Taksona z budowy. Gdy patrzyłam w oczy temu konikowi, miałam wrażenie, że on mnie rozumie.

Linki
Koniarze
Aniulka- mój runowski nauczyciel :)
Martva(hasło) - mimo iż Martva, to jednak fajna kumpela :D *Hubertus 2005*
Martva II
Misiak - moje Słońce
Nina- warto ją poznać, warto! *Hubertus 2005*
Dereczek- Galaktyczny jeździec :D *Hubertus 2005*
Paulina i Eva FF -kiedy my się w końcu poznamy :D?
Guśka
Olcia- moja uczennica :P
MonisiaKonisia

Ukochane miejsce
SK Runowo
Archiwum
2004
październik (3)
listopad (2)
grudzień (4)

2005
luty (1)
marzec (1)
maj (3)
czerwiec (1)
lipiec (2)
sierpien (3)
wrzesień (1)
październik (4)
listopad (4)
grudzień (2)

2006
styczeń (5)
luty (4)
marzec (2)
kwiecień (1)
maj (1)
czerwiec (2)
lipiec (1)
sierpien (1)
wrzesień (1)
październik (1)
grudzień (2)

2007
styczeń (2)
marzec (1)
kwiecień (1)
sierpien (1)

2008
styczeń (1)
lipiec (1)

Ulubieni
Konkurs


Fotki tutejsze :)
Ja na Basiołeczku:*:*
Ja(Takson) i Klaudia (Dolorez)
Ja i Takuś
Ja i Takuś :*2
Ja z Takusiem
Cooofam Basiołka :)
Oczko ADŻiego :P (komórka)
Lipce- Ja i Burza(komórka)
Rydwan:*(astmatyk)
Ja i Takson po myjce - wymęczył mnie ;p
Oczko Takusia(komórka)
Ja i zły Tako (komórka)
Tako i Doli(komórka1)
Tako i Doli (komórka2)
Dolorez (komórka)
Ja na Basiołku2
Kaleta (komórka)
Ubieram Takusia(komórka)
Lipce- buzi dla Sabiny (komórka)
Lipce- Słodka
Oczko jakiegoś konika :)
Lipce- ja i Słodka (komórka)- boskie zdjęcie :D
Jakiś konik z Juszkowa :)
Moja noga... :P
Lipce- ja i Pestka (komórka)
Ja i Sabina(komórka)
Fotki- runowski Hubertus2005
Zakaz brania fotek!!!!

Tak bym wyglądała w gonitwie :P(komórka)- mój ochydny, różowy pokój :/
Tak wyglądało Runowo w Hubertusa:)
Ania, Bacha i Ja
W stajence-Radek, Aniulka, Ja i Monix-wszyscy 'troszkę' zmęczeni
Ja na tle Runowa :D
Ja na Korciku
Ja na Aurze
Radek-skok na Rywalu
Buziaczek dla Korta
Ja i Korcik
Ja z Bolusiem
Buzi dla Siwej
Buzi dla Teńczy
Ja na Rywalu- widzicie tą dumę? ;D
Ja na Rywalu 2
Na Rywalu 3
Welcome in SK Runowo ;D
Amcio
Źrebolek
Rywal
Rywal 2
Nina ;D
Żona i Kochanka ;D-śliczne foto
Ja i Czadr
Aleks
Ja i Korcik
Ja i Rywal
Ja- kłus na Alusiu
Ja- galop na Miśce
Ja- kłus na Miśce
Kłus na Miśce2
Munio
Ja z Wojtusiem ;D
Kłusik na Korciku
Buzi dla Assanka
Rywallo
Ja z panem Stasiem ;D
Ja i Dolly
Ja i Hazja
Na sianku :>- od lewej: Nina, Anulka, Natalia, Klaudia, Ja i Isza
Hubertusowy lis- p. Piotr na Aurze
Assan
Ja i Dolly
Ja, Czadr i Assan
Fotki- runowskie wakacje
Zakaz brania fotek!!!!

Zdjęcia z RUNOWA 2004
Chrapa Assana
Ja z Delfinem
W pokoju(od lewej:Ala,Ja,Marta, leży Monika)
-Cenzura- jezioro ;p
Ja znowu z Delfinem ;p
Ja na Kaśce
Ksiądz Andrzej Ułan na Demonie
Ja i Basia ze źrebaczkiem- Beremem
Z kotkami(od lewej: Kasia,Ja,Patrycja)
Ognisko
W pokoju
Zaawansowani(od lewej góra: Ja,Ala,MiśQ,Ala. Od lewej dół: Marta,Wojtek,Monika)
Marta z kotkiem

Zdjęcia z RUNOWA 2005
Kondorek(komórka)
Czadr i Assan(komórka2)
Kort(komórka5)
Kort(komórka3)
Kort(komórka2)
Ja z Korcikiem :*
Ja na Korcie(pokazy)
Ja z Kortem na spacerku
Ja, Munio i Monia
Kort(komórka4)
Loczek ;D
Ja na Korcie2
Czadr i Assan(komórka3)
Kort(komórka2)
Ja z Moniką
Kort(komórka1)
Wypłosz i ręka Wojtka ;D
Ognisko na rajdzie(Loczek;D,Ja,Monika,Marta)
III turnus :)))
Rywal
Rywal w akcji
Rywal i Michał
Ja i Okaryna
Kort2
Ja z Kortem:*
Kort(komórka4)
4 pancernych ;D(od lewej: Basia na Galaksis,Marta na Demonie, Ja na Korcie, Monika na Gracji
Radzio w Majonezie
III turnus :)
Ja w kłusie na Korcie
Aura
Z Basią(z przygotowaniem ;D)
Z Basią(od lewej: Wojtek,Ja,Basia,Monika,Marta,Munio)
Galaksis
Gracja
Gracja2
Ja na Korcie
Jazda Dowolna(na Aurze-Monika,Ja na Korcie)
Ja z Kortem2
Mafia(od lewej: Madzia,Marta, Monika,Wojtek,Monika z psem, Ja
Mondej
Okaryna
hm...od lewej: Ja,Wojtek,Radzio,Monika,Gosia
Ja i Wypłosz
Ja i Konie
Pojenie Korta
Kort
Ja i źrebaki
Ja i źrebaki2
Na rajdzie
Nie śmiejcie się!
Ja i Assan
Ja i Kondor
Loczek ;D
Dziwnie zdjęcie... ;p
Ja i Don Pedro
Munio, Monika i Ja
Ja, Munio, Monika
Na Demonie: Marta, Ja, Monika
Czyjaś chrapa ;p
Ja w kłusie na Demonie(fotelik ;p)
Monika z Kortem
Pokazy
Amcio
Pokazy2
Super zdjęcie
Pokazy3
Pokazy(galop ;D)
Pokazy4
Pokazy5
Moja walka ze strzemieniem ;D
Pokazy6
W trakcie pokazów
Radek z wodą
Ja, Monika i Maniak
III turnus :))))
Czadr i Assan(komórka)
Kort(komórka6)
Loczek(komórka)
Norbi(komórka)
Kotek :D(komórka)

Info
Szablon: Mój, nie ruszać.
Zdjęcia na blogu: Są moje, lub wykonane dla mnie. Nie życzę sobie, aby ktoś umieszczał je na swoich blogach/stronach bez mojej zgody.